W życiu tego nie ogram czyli premiery, na jakie bez sensu czekam

Wiecie, mam taki problem. Nie, nie natury intymnej, tutaj wszystkie idzie śpiewająco. Jest on związany z początkiem tytułu. Tekstem, który wypowiedziałam już pierdyliard razy. Bo jeżeli chodzi chodzi o gry, owszem, czekam na różne wypasione premiery. Niestety często kończy się to w ten sposób, że po pierwszym zajaraniu odkładam je na później, gdyż akurat mam fazę na powrót do jakiegoś przykrytego pokaźną warstwą kurzu klasyka. No ładne są te wszystkie nowości, ale dla niewielu rzucam się na preordery i znikam ze świata żywych.

Nieważne. Czasy są, jakie są. Psychologowie z Was żadni, więc zostawmy ten ból egzystencji na boku.

Tak czy inaczej – lubię być na bieżąco. Poniżej lista gier z niedawno zakończonego Gamescomu i czerwcowego E3, na które ślinię się najbardziej.

1. Fallout 4

Dlatego, że post-apo i że będzie swobodne „neverending story”. Tak poza tym jakoś nigdy nie przekonałam się pełnym serduchem do kontynuacji, które odeszły od klasycznych Falloutów. Dlatego nie zdziwcie się, jak chwilę po premierze czwórki, ja nagle zacznę grać w… jedynkę.

2. Mafia III

W poprzednim wcieleniu bankowo byłam członkiem jakiejś siejącej postrach rodziny mafijnej. Kocham te klimaty. Dlatego łykam wszystko od wymagających Gangsters, przez padaczne Chicago 1930 i mocno średnią Omertę, skończywszy na GTA i Mafii właśnie.

3. Mad Max

Wiadomo – post-apo. Na piechotę i samochodem. Smacznie.

4. Syberia III

Powrót do świetnej serii przygodówek. Bierę w ciemno.

5. Tom Clancy’s The Division

Wiem, nudna jestem. Znowu post-apo. No ale wygląda fajnie, co poradzę. Aczkolwiek zalecam umiarkowane podniecenie, gdyż gra jest wieczną obsuwą i nie wiadomo, ile tej fajności w niej zostanie.

6. Tony Hawk’s Pro Skater 5

Jedna z serii gier, na których się wychowałam. Nic dziwnego, że omamili mnie obietnicami powrotu do korzeni. Tylko co za mądruś wpadł w ostatniej chwili na pomysł zmiany stylu graficznego?! Że bardziej kreskówkowo ma być?! WTF, śmierdzi mi to wtopą…

7. Mass Effect: Andromeda

Od razu mówię, że piszczącą fanką tej serii nie jestem. Ale gdzieś tam po drodze nawet mnie na dłużej wciągnęła, więc chętnie znowu pogram.

8. Hard West

Turówka na Dzikim Zachodzie. Też pyszne klimaty. No i od naszego rodzimego studia.

9. Sword Coast Legends

Dwa słowa – Forgotten Realms. Kogo nie podniecają podróże z Drizztem Do’Urdenem ten lama.

Mam jeszcze kilka zapowiedzi na liście, ale myślę, że zasługuję ino na krótką wzmiankę. Kolejny Assassin (Syndicate) to raczej woda na młyn internetowych żartownisiów, ale pewnie zerknę przez wzgląd na epokę wiktoriańską. Horizon: Zero Dawn – zgadnijcie, dlaczego? Brawo, post-apo. Nadeszła też już chyba pora na zakup nowej FIFY. Zawsze olewam ze dwie-trzy edycje czekając na większe zmiany. Będzie także X-COM 2 – mam sentyment do tej serii. Z kolei For Honor zapewne kompletnie nie zainteresuje mnie gameplay’owo, ale miał fajny zwiastun na E3. I to zrobiony przez polskie studio Platige Image. Moją uwagę zwróciła jeszcze przygodówka w klasycznym stylu – Kathy Rain oraz ciekawe koncepcyjnie i śliczne Dreams oraz Firewatch. Ach, no i oczywiście wsteczna kompatybilność XONE. Póki co nie miałam powodów, żeby porzucać starszego X-klocka. Powoli zaczynam zbierać argumenty za tym czynem.

W życiu tego nie ogram…

Masz jakieś przemyślenia na temat przeczytanego tekstu? Śmiało, wklep je poniżej! Tylko trzymaj się paru zasad, cobym się nie zeźliła:

Kategorycznie zabronione jest:
- prowokowanie i uczestniczenie w bezsensownych przepychankach słownych;
- pisanie, która drużyna jest najlepsza na świecie;
- pisanie, że drużyna, której kibicuję jest najgorsza na świecie;

Można pisać, że przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę.

Poza tym ma być przyzwoicie i zgodnie z podstawowymi zasadami językowymi.

Proste, prawda? Zatem do klawiatury!