O blogu

Cenię sobie ludzi, którzy mają w życiu pasje – niezależnie od tego, czy zachodzę w głowę, jak znajdują czas na ogarnięcie ich ogromu, czy też są to osoby poświęcające się jednej, wymarzonej i doskonalonej od dawna czynności. Właściwie „pasja” to duże słowo. Tak naprawdę ważne jest, żeby się czymś interesować. Nie ma nic bardziej przerażającego, niż człowiek niepotrafiący odpowiedzieć na pytanie: „jakie masz zainteresowania?”.

Miałam w życiu to szczęście, że od zawsze otaczali mnie ludzie, którzy samą swoją obecnością potrafili nimi zarażać.

Nie każdy jednak takie szczęście miał.

Mój znajomy powiedział kiedyś do mnie: „Słuchaj, ja się kompletnie niczym nie interesuję, nie mam żadnych pasji. Podziwiam cię za to, że Ty je masz. Że choćby góry się waliły, realizujesz je.”

Dodam, że była to całkiem niegłupia osoba. Po prostu nie potrafiła dostrzec, jak niewiele potrzeba, aby złapać jakąś zajawkę.

Dlatego bez obaw, nie wszystko stracone. Przecież nie trzeba od razu mieć pasji związanych z podbojem kosmosu. Choć oczywiście nikt nikomu tego nie zabroni. Bo mi się kosmos zdarza podbijać. Każdy może go dotknąć w ten czy inny sposób.

Z doświadczenia wiem, że wystarczy czasem z kimś pogadać, coś przeczytać, zobaczyć lub usłyszeć, żeby złapać inspirację do działania we własnym ogródku.

Poniższe pozycje możecie podstawić do wzoru „x i Ty!”. A w miejsce trzech kropek dodać coś, czym zarazicie mnie i co puścimy dalej w świat.

Co zatem porabia Neira?

    • gra – na blaszaku, konsolach, ale też nie gardzi dobrymi karciankami i planszowymi RPG. Przy tym jest bardzo nostalgicznym stworzeniem, więc może posmęcić o „erze prawdziwych gier” ze swojego dzieciństwa. Napisze o tym, pogada, no i oczywiście także pogra. To jest właśnie to poletko, na którym nie trzeba być w NASA, żeby podbijać kosmos;
    • kibicuje – bo piłka nożna to najpiękniejszy sport, jaki wymyśliła ludzkość. I nie, nie będziemy tu sobie prymitywnie „udowadniać”, która drużyna rządzi na świecie. Popatrzymy, dlaczego tak jest i czemu są określone godziny w tygodniu, kiedy do Neiry nie można się dodzwonić i wyciągnąć jej gdziekolwiek;
    • OK, ale żeby nie było – Neira wypełza też z nory. Kocha polskie zakamarki i lubi włazić do nor innych, niż swoja. Uwielbia poruszać się na dwóch kółkach lub własnych nogach. Sprawdzimy gdzie i dlaczego nas one poniosą;
    • czyta – bo to cholernie inspiruje i rozwija, zatem powymieniamy się rekomendacjami;
    • ogląda – głównie seriale, choć nie tylko. Fascynuje ją, że nawet „tracąc czas” na 20-odcinkowe maratony można nakarmić się dobrą treścią. Czasami nawet tam, gdzie pozornie nic na to nie wskazuje. No to trochę sobie pojemy;
    • filozofuje – czyli komentuje otaczającą rzeczywistość. Zarówno w tematach lekkich, jak i mocniej na wątrobie leżących. To taki misz-masz wszystkiego – życie, relacje, radości, smutki ale też chociażby internetowe i społeczne trendy;
    • zmienia rozmiary – odchudza się, ćwiczy i zdrowo funkcjonuje. To nowe życie Neiry po zrzuceniu dużej ilości kilogramów;

To co? Poinspirujmy się trochę!