5 powodów, dla których warto zakochać się w betonie

A co gdybyś mógł zdecydować się na miłość podobną do tej międzyludzkiej tylko mniej zagmatwaną i upierdliwą?

Wybór jak dla mnie oczywisty, ale jeżeli jakimś cudem nie jesteś do tego przekonany, czytaj dalej, a z pewnością się skusisz.

1. W przypadku betonu także mamy do czynienia z syndromem „pogoni za króliczkiem”. Dostajemy cynk, że oto gdzieś w danym lesie stoi bunkier albo ściśle tajny obiekt, w którym przeprowadzano eksperymenty. Jedziemy do owego lasu i zaczyna się pogoń – przez zasieki, kłody, pagórki i doły. Co chwilę między drzewami majaczą szare kształty dające nadzieję na ostateczne zbliżenie. Ciężko jest zliczyć, ile razy nasza nadzieja jest rozbudzana, zanim w końcu osiągamy swój cel. A wtedy… Wtedy nie dostajemy kosza, nie jesteśmy spławiani bezczelnym „wiesz, to jednak nie to…”. Beton jest. Czeka na nas. Zdobyliśmy go. Możemy się nim cieszyć, ile nam się żywnie podoba. A potem ruszyć w pogoni za następnym – w końcu wiele króliczków jest do złapania.

Neira goni króliczka
Neira goni króliczka

2. Beton nie strzeli przy tym focha, ani też nie zostawi Cię z tekstem: „bądźmy tylko przyjaciółmi”. Ma to do siebie, że ogólnie niewiele gada. Tak naprawdę to wcale.

Cisza, spokój, beton.
Cisza, spokój, beton.

3. Cenisz swój święty spokój? To świetnie się składa, bo z betonem nie musisz przebywać bez przerwy. Jeżeli potrzebujesz go na parę dni opuścić, on  zrozumie i będzie na Ciebie pokornie czekał. Możesz wrócić i za trzy lata. Beton ma poczucie własnej wartości i wie, że niewielu, którzy już raz  zakosztowali tych kształtów, porzuca go na zawsze.

Nigdzie się stąd nie ruszam.
Nigdzie się stąd nie ruszam.

4. Zgłębianie wnętrza betonu jest dużo prostsze od babrania się w meandrach ludzkiej duszy. Mniejsze niebezpieczeństwo utknięcia w bagnie. Oczywiście i tutaj możesz połamać zęby albo nagle znaleźć się w oparach zgniłej kapusty.

Shit happens.
Shit happens.

Pamiętaj jednak, że to nie wina betonu, tylko Twojej głupoty i nieuwagi.

5. Związek z betonem to wieczna przygoda. Na każdej randce czymś Cię zaskoczy. Na wielu będzie kolorowo, bo beton to nie tylko odcienie szarości!

Wybacz bałagan, kochanie.
Wybacz bałagan, kochanie.

Już w drodze na spotkanie możesz mieć zapewnione różne atrakcje.

Zwiedzanie renesansowych kapliczek typu hand-made.
Zwiedzanie renesansowych kapliczek typu hand-made.

Bywa wybuchowo!

Zero nudy.
Zero nudy.

Romantyczne chwile masz jak w banku.

Wspólne podziwianie zachodów słońca.
Wspólne podziwianie zachodów słońca.

Przemyśl swój obecny związek. A potem wybierz beton.

Masz jakieś przemyślenia na temat przeczytanego tekstu? Śmiało, wklep je poniżej! Tylko trzymaj się paru zasad, cobym się nie zeźliła:

Kategorycznie zabronione jest:
- prowokowanie i uczestniczenie w bezsensownych przepychankach słownych;
- pisanie, która drużyna jest najlepsza na świecie;
- pisanie, że drużyna, której kibicuję jest najgorsza na świecie;

Można pisać, że przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę.

Poza tym ma być przyzwoicie i zgodnie z podstawowymi zasadami językowymi.

Proste, prawda? Zatem do klawiatury!